Rodzina indoeuropejska cz. III

Przyczyną zmiany wymowy w przypadkach pierwszego rodzaju był fakt, że pierwotne k, niegdyś wspólne wszystkim tym językom, było najwidoczniej artykułowane stosunkowo blisko przodu jamy ustnej, jak np. w ang. kin «ród», w przeciwieństwie do bardziej tylnego k w cool «chłodny», lub jak w poi. kij w przeciwieństwie do kula, w którym nagłosowe k- artykułowane jest nieco bardziej w tyle. O pierwszym przypadku mówimy, że k zostało uprzednione. We wszystkich językach grup zwanych „satem“ te uprzednione spółgłoski (ale tylko one) przekształciły się w spółgłoski syczące, podczas gdy w językach grup zwanych „kentum“ to się nie stało. Warto zauważyć, iż zmiana tego samego rodzaju zaszła w tymże wyrazie łacińskim o wiele później, gdy rozwinął się on we franc. cent z nagłosowym s.

Read the rest of this entry »

Problem morfemów

Powracając do samego problemu morfemów, możemy powiedzieć, że ich stosunek do znaczenia traktowany był – jak można się było spodziewać – różnie przez zwolenników różnych szkół filozoficznych. Niektórzy autorzy definiowali morfemy w zależności od ich częstotliwości, ruchliwości i dystrybucji w potoku mowy – bez żadnego odniesienia do znaczenia. Inni autorzy dopuszczają kryterium znaczenia, ale definiują je jedynie w terminach kontekstu językowego: jeszcze inni przyznają, że kontekst społeczny jest również istotny, ale unikają wszelkiego odwoływania się do czynników subiektywnych w sytuacji językowej, tzn. do tego, co uważaliby za niedostępną świadomość rozmówcy.

Read the rest of this entry »

Problem filozoficzny a językoznawców

Ten problem filozoficzny interesuje językoznawców głównie dlatego, że wiąże się z zagadnieniami metodologii. Badacze pozbawionych pisma języków egzotycznych szybko pojęli, że nie mogą polegać na prostej technice pytania krajowca: Co przez to rozumiesz?. Wyjaśnienia informatora mogą być naiwne i mylące lub też niezrozumiałe dla pytającego. Stąd zrozumiała nieufność do wyjaśnień opartych na znaczeniu i uciekanie się do kryteriów czysto obiektywnych, takich jak dystrybucja, częstotliwość i sąsiedztwo innych morfemów.

Read the rest of this entry »

Problem definicji

Inny termin w zacytowanej definicji przedstawia jeszcze większe trudności, a mianowicie termin „znaczenie“. Problem definicji powstaje tu zarówno w związku z morfemem, jak i wyrazem. Jeśli wyraz może się składać z pojedynczego morfemu, to morfemy także muszą mieć znaczenie. W rzeczy samej, ogólnie przyjęta definicja morfemu mówi, że jest to jednostka językowa, której nie można podzielić na mniejsze części znaczące. Innymi słowy – jest to minimalna jednostka językowa mająca znaczenie.

Read the rest of this entry »

Pierwotne systemy pisma – dalszy opis

Znak obrazkowy mający reprezentować jakąś klasę przedmiotów łub typ czynności raczej niż pojedyncze konkretne przedmioty czy zdarzenia nazywamy ideogramem. Na przykład znak przedstawia płacz w ogóle, niekoniecznie płacz określonego członka szczepu X. W tym leży możliwość dalszego uogólnienia. Wyraźnie da się prześledzić proces uogólnienia, prowadzący do utworzenia fonogramów (znaków oddających dźwięki lub ich zespoły) w starożytnym piśmie egipskim, co stanowiło pierwszy krok do wynalezienia alfabetu. Przez alfabet rozumiemy zwykle zestaw znaków, które odpowiadają poszczególnym dźwiękom w jakimś języku, a nie danym rzeczom czy czynnościom. Przejście od znaków obrazkowych do liter alfabetu stanowiło ogromny krok naprzód w historii komunikacji między ludźmi. Jak do tego doszło?

Read the rest of this entry »

Pejoratywizacja

Pejoratywizacja – zmiana semantyczna pejoratywna (pomniejszająca, nadająca znaczenie ujemne) jest przeciwieństwem zmiany melioratywnej. Następuje ona wtedy, gdy wyrazy lub wyrażenia przechodzą z wyższego pola semantycznego do niższego, oczywiście w sensie konotacji społecznych. Tutaj łatwiej nawet znaleźć przykłady niż w dziedzinie zmian melioratywnych. Przytaczany już przez nas wyraz lemman jest właśnie takim przykładem. Jest rzeczą interesującą w świetle historii społecznej, że wyrazy związane z zajęciami wiejskimi podlegały zmianom pejoratywnym szczególnie w erze, gdy małe i wielkie miasta zaczęły stanowić żywsze ośrodki życia kulturalnego niż wieś, tj. w późnym średniowieczu. I tak ang. boor, pokrewne z niem. Bauer, oznaczało pierwotnie po prostu oracza (zajęcie z pewnością godne pochwały), lecz dziś – człowieka niekulturalnego. Podobnie ang. pagan, z łac. pdgdnus, znaczyło po prostu «wieśniak». Ale ponieważ chrześcijaństwo dotarło do wsi nieco później niż do miast, termin ten również uległ pejoratywnej zmianie semantycznej: pagan «poganin». Można tu przytoczyć również „upadek“ ang. wyrazu heathen (dziś «poganin, człowiek ciemny»), który pierwotnie oznaczał mieszkańca puszczy lub wrzosowisk (heath). Tak samo wyraz churl, spokrewniony z niem. Kerl «chłop, osobnik» i imieniem Karl, został zdegradowany i podobnie jak boor znaczy «gbur, prostak». Interesujące podejście społeczne przejawia się w historii poi. wyrazu wariat. Pochodzi on od łac. variare, które znaczyło «różnić się, być innym» (niż inni ludzie w tym przypadku). Podobnie idiota pochodzi od gr. EStco-ryję «osoba prywatna»: a stąd «ktoś, kto jest ignorantem, bo trzyma się z dala» (od spraw publicznych m. in.). Te dwie zmiany pejoratywne ilustrują społeczną dezaprobatę nonkonformizmu w zachowaniu.

Read the rest of this entry »

Pauzy w języku mówionym

Inną techniką pomocną w identyfikacji odrębnych wyrazów w nieznanym języku może być użycie formuł lub schematów zdaniowych. Tak więc uczący się może mówić: To jest…, po czym następują różne formy, takie jak pióro, książka, dom: jeśli jest rozumiany, może przyjąć, że w każdym przypadku zastosował dający się zidentyfikować wyraz tego języka. Ale może on być wprowadzony w błąd przez niektóre dwuznaczne czy niejasne kombinacje, o których była mowa wyżej. Może stwierdzić, że następujące trzy prośby wywołują czynną reakcję ze strony rodowitego Anglika, co oznacza, że są zrozumiałe i zostały zrozumiane jako złożone z normalnych wyrazów: Give me a straw «daj mi słomkę», give me a berry «daj mi jagodę», give me a strawberry «daj mi truskawkę». Ale jeśli prośba złożona będzie z wyrazów: give me a cran (zamiast cranberry), odpowiedź zabrzmi prawdopodobnie: Co powiedziałeś? czego potrzebujesz?. Niemożność zrozumienia zdania przez krajowca wskazuje na to, że cran- nie jest wyrazem.

Read the rest of this entry »

Opis części mowy cz. II

Przyimkami i spójnikami przywykliśmy nazywać pewne grupy wyrazów w językach indoeuropejskich, pełniące – jako jedyną funkcję – funkcję wyrażania relacji pomiędzy innymi wyrazami i grupami wyrazów w zdaniu, przy jednoczesnym braku dającego się łatwo zdefiniować znaczenia własnego. Z tego powodu mówi się czasem o nich ogólnie jako o wyrazach „pustych“, czyli pełniących funkcje tylko gramatyczne. Oczywiście jeśli je rozpatrywać z osobna, poza wszelkim kontekstem, wyrazy takie jak na, jeśli, lecz trudniej zdefiniować leksykalnie niż takie wyrazy, jak głowa czy dawać. Ich funkcja językowa, jak również brak wyraźnych odpowiedników w obiektywnym świecie rzeczy i zdarzeń pozornie wyodrębniają je w specjalną kategorię., Jednakże istnieją języki, w których te klasy wyrazów funkcjonalnych o wiele trudniej wyodrębnić niż w naszych językach. W języku ewe (Afryka Zach.) wyraz dzi ma szeroką skalę znaczeń: «niebo», «powierzchnia», «w górę», «na wierzchu», «ponad», «ku», «odnoszący się do». Gdy jest użyty jako wyraz „pusty“, czyli relacyjny, wtedy występuje postpozycyjnie: ćletodzl «on jest na wodzie», dosłownie «wodzie na». Me, w naszym rozumieniu tego terminu – rzeczownik, znaczący «jakieś miejsce wewnątrz innego miejsca», może także znaczyć «przeciąg czasu», «rozszerzenie przestrzeni», a także «do», «na», «blisko», «pod» i «pomiędzy», zaś vgo «przód» lub «przednia część» może również znaczyć «przed» zarówno w sensie czasowym, jak i przestrzennym: Stałem przed domem, jak również On był wodzem przede mną. Tak więc konkretne terminy na oznaczenie przedmiotów w przestrzeni służą do wyrażania relacji zarówno czasowych, jak i przestrzennych, a nawet relacji bardziej abstrakcyjnych, takich jak związek przyczynowy (post hoc, ergo propter hoc).

Read the rest of this entry »

Ocena historycznych skutków konotacji językowej

Należy jednak być ostrożnym w próbach oceny historycznych skutków konotacji językowej. W latach trzydziestych bieżącego stulecia, szczególnie w Ameryce, występowała grupa autorów interesujących się semantyką, którzy sformułowali doktrynę, według której źródłem społecznego zła miałyby być niejasności konota- cyjne, i że gdyby wszystkie zasadnicze terminy (w szczególności slogany aktualnie stosowane w kontrowersjach politycznych i ekonomicznych) były ściśle definiowane i rozumiane, wtedy wszystkie podstawowe problemy w stosunkach międzyludzkich zostałyby automatycznie rozwiązane. Należałoby więc przypuszczać, iż spokojne omówienie przez Saracenów i chrześcijan terminów „Allach“ i „Bóg“ mogło zapobiec wojnom krzyżowym, gdyby zaś Hitler dopełni! obowiązku zdefiniowania jasno i w sposób naukowy takich tenninów, jak „Aryjczyk“, „czystość rasowa“ czy „międzynarodowy kapitalizm żydowski“, udaremniłoby to cały program nazistowski i pozwoliło uniknąć największej katastrofy, jakiej ludzkość kiedykolwiek doświadczyła.

Read the rest of this entry »

Nowa tendencja w myśleniu średniowiecznym

Ci wcześni pisarze chrześcijańscy kontynuowali po prostu manierę dowolnego zgadywania, której początek dali ich starożytni poprzednicy. Ale pewna nowa tendencja w myśleniu średniowiecznym miała w jeszcze większym stopniu zwalczać prawdziwie naukowe studia nad wyrazami i ich pochodzeniem, a mianowicie dominująca wówczas dążność do wynajdywania w zjawiskach przyrody i kultury pretekstu do formułowania nauk moralnych. Dla większości autorów potwierdzenie istniejącego faktu stało się rzeczą mniej interesującą niż poszukiwanie budujących nauk duchowych. Tendencję tę ilustrują w znacznym stopniu pisma Rabanusa Maurusa. Aż do czasów Rogera Bacona nawet autorzy encyklopedii opierali się w sprawach naukowych raczej na technice kompilacji niż na oryginalnych badaniach. Sztuki plastyczne i literatura były w znacznym stopniu przesiąknięte duchem czysto homiletycznym, stanowiącym hamulec bezpośrednich badań. Dla celów nauczania wykorzystywano także poszczególne imiona. Np. Jakub de Vorágine (XIII w.), autor Złotej Legendy (Legenda Aurea), zaczynał niekiedy biografię świętego czy świętej od skomentowania rzekomego ukrytego znaczenia jego czy jej imienia. Jedno imię mogło mieć więcej niż jedno znaczenie. I tak Chaucer imię św. Cecylii interpretuje najpierw za Jakubem jako «lilię niebios», od łac. coeli lilium: następnie jako «drogę dla ślepych» od łac. caecis via itd., aż do pięciu etymologii, które wyraźnie nawzajem się wykluczają. Jedna z nich nawiązuje do wymienionej już zasady Lucas a non lucendo: Caecilia tak została nazwana dlatego właśnie, że nie była ślepa – caedlas «ślepota» (Caecilia quasi caecitatem cavens, powiada Jakub: Chaucer parafrazuje to jako wanting of blindness – «która nie jest ślepa»).

Read the rest of this entry »

Niektóre współczesne analizy języka cz. II

Otóż mówi on np. o pierwszym geście związanym ze smarowaniem chleba przy śniadaniu, mianowicie o ujęciu noża. Jest to według niego „pierwszy aktem (kinem) w sekwencji aktemów będących sposobem zamanifestowania tego elementu etnicznego“ (II, 1: 8–21). Ale czy istotnie jest on „emiczny“ (by użyć żargonu Pike’a) ? Przecież chwycenie noża, nawet dla posmarowania chleba, nie ogranicza się do jednej kultury. Czyż więc nie jest to raczej element „etyczny“ (używając znów jego żargonu)?

Read the rest of this entry »